Od lat wałkujemy temat wewnętrznego dziecka. Uczymy się je przytulać, słuchać, integrować. A jakby tak obrócić tę narrację?
Co, gdyby po spotkaniu z dzieckiem zaprzyjaźnić się z własną 87-letnią wersją?
Świat ma ogromną skłonność do ciągłego cofania nas. Analizuj przeszłość, rozkładaj na czynniki, wracaj do korzeni, do przodków, do ran, w nieskończoność. A przecież można inaczej.
Można ułożyć się z przeszłością. Uznać ją, uszanować, zostawić jej miejsce. I wrócić do tego, co jest.
Czasem warto zadać pytania proste i bezlitosne.
Czy na łożu śmierci będę żałować, że nie byłem sobą?
Czy wybierałem bezpiecznie zamiast prawdziwie?
Czy całe życie robiłam coś z obawy, co powiedzą inni?
Czy zgodziłam się na życie niezgodne z moimi wartościami?
Czy bardziej bałam się oceny niż braku sensu?
Czy bardziej bałam się oceny niż braku sensu?
Czy postawiłem szczęście tam, gdzie naprawdę miało stać?
Na końcu rzadko mówi się:
Chciałabym mieć mniej zmarszczek, żałuję, że nie byłam chudsza, że nie spędzałam więcej czasu z telefonem..
Raczej pojawia się coś innego.
Szkoda, że tak rzadko byłem sobą, że bałem się odważyć, zaryzykować, że nie skorzystałem z tej czy innej szansy.
I tak pewnie zaraz ktoś dopisze o kolejnych wcieleniach, ale nawet jeśli, one nie będą dokładnie tobą. Nie z tym ciałem, wrażliwością, marzeniami i tym oprzyrządowaniem do czucia świata. Następna wersja to inna wersja. Tak jak poprzednie były inne.
Czyż nie lepiej już teraz po prostu być. Z sobą i dla siebie. Tak, żeby kiedy przyjdzie ten dzień, starsza wersja siebie mogła jak dobry przyjaciel uścisnąć dłoń i powiedzieć: dobrze, że przeżyliśmy wspólne niesamowite życie i że pożyłeś je tak, jak naprawdę pragnąłeś.
A gdy śmierć zapuka do naszych drzwi, przywitamy ją jak serdecznego sojusznika i z gotowością i lekkością, razem zawędrujemy w dalsze meandry wędrowania.
A Ty jakie zadałbyś sobie pytanie? Gdybyś zdobył się na absolutną szczerość o sobie, swoim życiu i o tym, co jest dla Ciebie ważne? Jaką jedną decyzję podjąłbyś teraz, żeby za kilka dekad móc spojrzeć na siebie bez żalu, z poczuciem sensu, odwagi i wierności sobie?
Uściski
Angela Landowska
