W świecie, gdzie duchowość można dziś kupić, a oświecenie stoi na półkach w sklepie łatwo się pogubić. ![]()
![]()
Warsztaty, ceremonie, kursy ustawień hellingerowskich, sesje oddechowe, ayahuasca i inne święte roślinny, regresje do przeszłych żyć, kabała, kody emocji, akupunktura i akupresura, medytacje w każdej możliwej formie… i wciąż coś jeszcze.
Korzystasz z EFT, uczysz się uzdrawiania światłem, pracujesz z oddechem pranajamy, słuchasz szamanów, testujesz metodę Feldenkraisa, pytasz wróżkę, praktykujesz zen, poznajesz tantryczne praktyki, modlisz się z mantrami, rozkładasz karty tarota, stawiasz runy, zaglądasz w numerologię, studiujesz astrologię, oczyszczasz się szałwią… a potem szukasz kolejnych i kolejnych ścieżek. ![]()
I jeśli tak jak ja przerabiałaś_eś to wszystko z ciekawością i otwartym sercem, to pewnie w pewnym momencie przyszła refleksja:
czy naprawdę trzeba jeszcze więcej? ![]()
Bo… czy w tym całym poszukiwaniu nie zapomnieliśmy, że odpowiedzi są w nas? ![]()
Można korzystać z tych narzędzi, często są bardzo pomocne.
Trzeba tylko zachować dystans, poczucie siebie i pamiętać ~ najważniejsze jest w Tobie. ![]()
Korzystałam z większości z tych ścieżek. Z tylu, że aż miałam poczucie, że nigdy się nie uzdrowię, że zawsze będzie coś do „naprawienia”.
Sesja za sesją, warsztat za warsztatem, aż w końcu… poczułam, że już wystarczy. Że to wszystko jest tylko narzędziem, a nie celem. ![]()
Wiecie co?
To przyroda dała mi najwięcej, słuchanie śpiewu ptaków,
obecność, trwanie w odczuwaniu, nasłuchiwanie wiatru i szelestu liści w koronach drzew ![]()
To miłość jest odpowiedzią na wszystko i kiedy patrzysz z miejsca serca, świat rozświetla się kolorami, których wcześniej nie widziałaś_eś ![]()
Każdy element jest naszym sprzymierzeńcem, każda istota przyjacielem, wszechświat lustrzanym odbiciem, a to co na zewnątrz zawsze płynie z środka. ![]()
Są też warsztaty, które uczą nas kontaktu z naturą, jak się z nią komunikować, jak ją słyszeć i czuć.
I to właśnie z nich wyniosłam najwięcej. Ale to moja ścieżka i moje doświadczanie, tym postem pragnę zainspirować innych powrotem do natury. ![]()
Bo w moim odczuciu: natura wie najlepiej. ![]()
![]()
I wiecie co jeszcze mnie uleczyło?
Prosta świadomość, że pochodzę ze Źródła, jestem doskonała taka, jaka jestem ~ gdy jestem z Duszą i Duchem połączona ![]()
Że nie muszę się wiecznie naprawiać, bo jestem boską istotą stworzoną na obraz światła ![]()
Że nie ma niczego nade mną, wszystko jest równe: kamyk, mrówka, ptak, galaktyczny strażnik, człowiek, słoń czy anioł ![]()
Dodam jeszcze jedno, wierzę, że warto choć raz w życiu spróbować tych różnych rzeczy, by poznać ich język, by poczuć, jak z nami rezonują. ![]()
![]()
Ale trzeba w tym zachować dystans i umiar, potraktować to jako kompas,
ale nie mapę. ![]()
Bo Ty jesteś mapą, a te narzędzia mogą być tylko pomocą na Twojej ścieżce. ![]()
![]()
![]()
Z nimi łatwiej, tylko nie dajmy się złapać w szpony wielkiego rynku, który rośnie w siłę szybciej niż bakłażan po nawozie pokrzywowym. ![]()
![]()
![]()
![]()
Życzę bliskości z Twoim wnętrzem i Jaźnią. Czuj Duch i dużo dobrego. ![]()
![]()
![]()
![]()





