
Byliśmy odbiciem swoich myśli
Byliśmy odbiciem swoich myśli Byliśmy odbiciem swoich myśliW sercu jaźni – światłem spowici. Nikt tak koc hać, ranić jak Ty

Byliśmy odbiciem swoich myśli Byliśmy odbiciem swoich myśliW sercu jaźni – światłem spowici. Nikt tak koc hać, ranić jak Ty

Bezmiar w Kieszeni Chcąc uchwycić w ulotności wieczność. Zasób wiedzy trzymam w parku. Zanurzam w kieszeni bezmiar czasu. Prawdę niebios

Plecak zapakowany w opowieści,buty pełne szlaków marzeń. Patyk wskazuje kierunek przygód, gdy serce pragnie wrażeń. Odważ się wyruszyć w podróż,gdzie

Saksofony, flety, klarnety grają na nas bez opamiętania, splatając rzeczywistość z dźwiękiem. Jak to możliwe, że melodia maluje obrazy tak

Zdarzyć się mogło i zdarzyło, w czasie nazywanym międzyczasem i międzyprzestrzenią. Czy dojdzie do tego, Czy już doszło?Czy spotkamy się

Muszle z planety Fhusle Zanurzyłam się w rzeczywistości, która przypominała przedsionek laboratoriów przeznaczenia. Moja dusza znalazła się w miejscu, gdzie

Wylany wlew, kulą w kuli. Na początku i na końcu, z oka ryby jezioro – nurkowało. Powstało, tryśnięcie. Porastając pokrywą

Sarna wystawiając swój nos także z zachwytem przystała nad opowieściami zebranymi z najodleglejszych kilometrów rozmaitych stron.
A on snuje przywołania wspomnień swej drogi dzieląc się początkiem symbiotycznego areału przemierzonego istnienia.

Kiedy z bólem tu przysiądę, marnie patrząc na Twe słowa, łzy przyjdą same, pełna zranień moja trwoga. Cierpiętnice, rozkoszuję się

Przypomniał mi się sen, w którym go widziałam.Emanowało od niego ciepłem i spokojem. Nie był mój. Nie był mi bliski.