Muzyczna Alchemia 

Saksofony, flety, klarnety grają na nas bez opamiętania,
splatając rzeczywistość z dźwiękiem.

Jak to możliwe, że melodia maluje obrazy tak wyraźne, że niemal
przenosi nas w miejsce swojego zrodzenia?

Czy to my tańczymy z dźwiękiem,
czy on prowadzi nas w wirującym uniesieniu?

Granice zacierają się, a muzyka przepływa przez żyły,
tętniąc pulsującą namiętnością.

To nie my ją tworzymy – to ona rodzi się przez nas,
oswabadza, kreuje i stwarza siebie na nowo.

Przez nas oddycha, przez nas żyje, a
jej ślad pozostaje w ciele, w pamięci, w duszy.

Rozpustna i namiętna, zakorzenia się w lędźwiach,
oplata udami,jak niewidzialna nić wnika pod skórę, zostawiając trwały ślad.

Gdy tylko zabrzmi ton, odradza się jako wspomnienie, zapach, obraz.
Rozlewa się pod palcami niczym aksamitny szept,
otula dźwiękiem i zostawia w sercu echo nieskończonej rozkoszy.




Angela Landowska