Bóg, Źródło, Stwórca czy jakkolwiek go nazwiesz poznaje siebie poprzez nas.
Dzięki nam Źródło poznaje siebie. Czym jest i jakie jest. My jesteśmy jego formą postrzegania.
Jesteśmy jego soczewkami, jego oczami,
jego odczuwaniem.
Doświadcza siebie poprzez nas, przez nasze dłonie, przez nasze serca i nasze wybory. ![]()
Wszystko, co ma oczy, również jest tą soczewką.
Każda istota, która patrzy, czuje i reaguje, jest sposobem, w jaki Stwórca doświadcza świat/siebie.
Więc kiedy patrzę w oczy zwierzęcia, widzę nie tylko życie, ale i żywą obecność tego samego, co ja. ![]()
Zatem wszystko to, co ma oczy, jest obliczem Boga.
Poznaje siebie poprzez wszystko to, co Go postrzega.
I nieważne, czy to krewetka
świerszcz, ryba, pies, krowa
czy świnka
każde z nich jest tak samo obliczem Źródła, jak człowiek.
Wszyscy jesteśmy równi. ![]()
Nie istnieje żadna hierarchia. Nie ma „bardziej” czy „mniej” świętych istnień.
Nie ma istot wyższych niż my i nie ma istot niższych.
Jesteśmy dokładnie tym, czym mamy być. ![]()
Przyszliśmy tu, by stwarzać piękno i dobro ![]()
by je pomnażać, i by przypomnieć sobie, jakimi świetlistymi istotami jesteśmy. ![]()
Dlatego jedzenie mięsa, jedzenie tego, co ma oczy jest dla mnie jak jedzenie samego siebie.
To forma duchowego kanibalizmu.
To tak, jakby jedna soczewka Boga pożerała drugą.. jakbyśmy zapomnieli, że jesteśmy jednym ciałem, jednym doświadczaniem,
jednym pulsem istnienia. ![]()
Z drugiej strony jest świat roślin.
Świat, który nas wspiera.
