Choć nowy rok obchodzę 21 marca,
już teraz postanowiłam pochylić się nad czymś naprawdę istotnym.
To sprawa z pozoru prosta, a jednocześnie niezwykle wzmacniająca dobro, radość i poczucie szczęścia. Mam na myśli ~ uśmiech.
Ten ciepły, naturalny, łagodny gest, który czasem ukrywamy albo przed którym się onieśmielamy. Zaczęłam zastanawiać się, dlaczego tak bywa.
I oto dokąd zaprowadziły mnie te rozważania. ![]()
Czy też zauważyliście, że pogodnych, życzliwych ludzi często traktuje się jak mniej poważnych?
Oznaki serdeczności bywają postrzegane jako dziecinność, naiwność, a nawet brak rozsądku.
Skąd wzięło się to, że wyniosłość, ironia i arogancja, potrafią wzbudzać podziw? Że uchodzą za cechy, do których warto aspirować?
Odnoszę wrażenie, że pojawiła się moda na gburowatość, sarkazm i przemądrzałość.
A kiedy ktoś promienieje spokojem i ciepłem, często zakładamy, że ma łatwe życie, niewiele przeżył i niewiele rozumie, więc stawiamy się wyżej.
Albo mówimy: „ta osoba nic trudnego nie doświadczyła, dlatego tak się uśmiecha”.
Serio? ![]()
Z moich doświadczeń wynika, że najcieplej obdarzają uśmiechem Ci, którym w PRZESZŁOŚCI NAJBARDZIEJ GO BRAKOWAŁO.
Najwięcej dobra niosą osoby, które miały najtrudniej, bo widzą więcej, czują głębiej i rozumieją mocniej.
Wiedzą też, że dobroć oraz czynienie miło(ści) jest dojrzałą formą mądrości. ![]()
Dobroć nie jest naiwnością. To świadomy wybór człowieków, którzy rozumieją, jak wiele od niej zależy. ![]()
Zatrzymajmy się więc na chwilę i pomyślmy, jakie postawy chcemy wzmacniać w świecie, co propagować i co zasilać.
No, więc kochani na koniec tych moich dywagacji mam do Was pytanie. Czy uśmiech to naprawdę słabość, czy może najczystsza forma Mocy?![]()
Uściski ![]()
