Słońce ogrzewało spragnione promieni ciała,
racząc wiatrem niesionym,
przyjemną rześką bryzą.
Fale mieniły się jak objęcia nieba,
przyprószone brokatem, a strzeliste rozgrzane skały
dawały poczucie schronienia i przytulności.
Gdyby ktoś zapytał mnie, czy raj istnieje,
odparłabym z czystym sumieniem, że tak i
ten raj nosi nazwę ~ spokój.
