Nie wiem jak u Was, ale u mnie grubo

Przyznam szczerze, że dawno mnie tak żyćko nie przeorało, jak ostatnio.

Jest tak intensywnie, że integracja cienia to przy tym świetlistość i pierdzenie brokatem. ✨️

Znacie to uczucie, jakbyście byli w głębokim bagnie i paprali się w nim po uszy?

No to ja sobie właśnie w tym błotku nurkuję i wywijam backflipa. Istny armagedon przebudowy. 🪄

Wiem, że rzeczy i stany zadziewają się po coś, wiem, że odbywa się to z konkretnej przyczyny.

I tak sobie myślę, gdy każdego dnia podejmuję działanie, nie dlatego, że mam tyle mobilizacji i chęci, ale dlatego, że stosuję metodę małych kroków. 🐾

Duże mnie orają i zamiatają z planszy, a dzięki tym małym jakoś trzymam się na powierzchni.

Zapisuję sobie kilka zadań na dany dzień. Zaczynam od najtrudniejszego.

Po jego wykonaniu, gdy napięcie się rozluźnia, a układ nerwowy zaczyna być sprzymierzeńcem, a nie niewolnikiem, sprawdzam z czym mogę się danego dnia mierzyć.

Taki czas. Nie osądzajmy, akceptujmy. Nie wybrzydzajmy, kwestionujmy. Bądźmy z boku, obserwujmy.

No, to dobrego włóczykije, miejcie dobry czas i bądźcie dla siebie życzliwi. ✨️🤗

Słonecznie utulam 🌞🌟💛

Angela Landowska